Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krajobraz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krajobraz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 kwietnia 2013

Dbam o karmę

Nazywam je po prostu ładnymi, dawno takich nie robiłem.
To spora frajda, znowu cieszyć się z małych rzeczy.
Nie myśleć o całości, końcowym efekcie, zarzynać się bo robisz to po coś.
Robię to tylko i wyłącznie dla zabawy dla poczucia, że teraz mógłbym się uśmiechnąć.
Takie tam najzwyklejsze landszaft, jak placki ziemniaczane bez fajerwerków ale idzie się najeść.
Nie lubię chodzić z pustym żołądkiem.
.

Trzebiatów   -   Warszawa

piątek, 12 kwietnia 2013

oddycham płynem (II)




Wartościowy czas, wartościowi ludzie.
Kilka osób zasłużyło na ogromny pokłon i czekoladę.
Świetnie jest wyjechać w takim momencie, kiedy wiesz, że (tu) czekają na Ciebie.
W Warszawie zaświeciło słońce, ludzie znowu są uśmiechnięci.
Ja też czuję powiew życia, nie muszę dokarmiać ptaków niedopałkami, dotykać lepkich i brudnych ścian dworca. Mogę wsiąść na rower i pojeździć po jasnym mieście.

Na wczorajszy wyjazd do Łodzi czekałem całe życie, nie wiele musiałem mówić, nie wiele musiałem udawać. Byłem sobą, trochę wyciszonym i pogubionym chłopakiem.
Fantastyczne uczucie być sobą.


Nie mam wesołych piosenek same o problemach i zdechłych kotach.
Wybrałem, bo teledysk jest o mnie.




Nie muszę robić super foteczek, pisać pięknej poezji, wystarczy, że czuję.
Nie muszę.

wtorek, 15 stycznia 2013

Z serii - archiwum tamtego roku








Zima w mieście to chlapa, opóźnione autobusy, 20 centymetrowe chodniki i ogólny brak energii.
Przestrzeń przynosi ulgę, prawdziwe czucie mrozu. Rok temu marzłem nad morzem i czułem się z tego powodu naprawdę świetnie. W tym roku też zrobiłem coś, co może będzie kiedy jak pokazać.



środa, 24 października 2012

k = lrz / ld

 Ten wyjazd był przypływem i odpływem. Byłem u samego źródła, aby potem upaść przy ujściu.

Kąpiele na stacjach benzynowych, kąpiel w jeziorze, brodzenie po kolana w rzece, picie prosto ze strumienia, 5l butelki wody ze źródełka, codzienny rytuał rozmów o prysznicu.
Woda była moim spoiwem, tematem i najważniejszą rozterką. Przekroczyłem swój Rubicon.

"Vardar to praindoeuropejski hydronim *sword(o)-wori-, znaczący "czarna woda". Grecka nazwa Αξιός, wywodzi się ze starogreckiego – wartościowy, cenny, gdyż w czasach Homera wodę tej rzeki uważano za najczystszą, najpiękniejszą, z wszystkich rzek świata." Ja ją nadal taką widzę, zbiór tego co najczystsze i najpiękniejsze. Prawda jest zupełnie inna, ale ja jej nie szukam.
Szukam śladów.









środa, 11 lipca 2012

Najprostrze











Bez większej filozofii, tworzę to co dookoła.

wtorek, 15 maja 2012

Podróż za jeden uśmiech

















Wyjechałem planowo o 23:31, a właściwie z 9 minutowym spźnieniem. 
Już na centralnym wszyscy wsiadający byli skazani na korytarz, zaliczałem się do tych szczęśliwców. Kupiłem dwa Królewskie w puszce, od zachrypniętej babki która ciągnęła swój odwłok za krzyczącym PIWOJASNEPILSNERPIWO i położyłem się na ziemi przy drzwiach od pierwszego przedziału. Podróż pociągiem Ustronie na odcinku W-wa - Kołobrzeg trwa około 12 godzin, tym razem 3/4 tej podróży musiałem spędzić na podłodze przy drzwiach od kibla. 
Pierwsze piwo wywaliłem około 3. 
Mimo niewygody było bardzo przyjemnie, nie pamiętam imienia kompana i jego 5 przyjaciółek. Jedyne co mi pozostało w głowie to informacja, że hoduje gady, zaś dziewczyny studiują fizjoterapie.
Druga puszka przyjechała ze mną do Trzebiatowa.

środa, 15 lutego 2012

Atmosfera

 Prosta układanka.
Powroty wiążą się z krajobrazami, które generują wspomnienia, a wspomnienia to emocjonalne powroty.


styczeń 2012 - wiosna 2010