Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listopad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listopad. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 listopada 2012

sway

Ostatnio sporo krążę po Warszawie. Tramwaje i autobusy nocne, spacery w deszczu. Piwo na murku pod Mariottem, kiep i kawa na Gałczyńskiego, obiad w Złotej Kurce, książka na Placu Unii. 
Nadal jestem turystą zagubionym, szukającym swego miejsca.
Szukam tego miasta, poznaje je na nowo.
Może nie warto mieć na nie sposobu, może trzeba polepić to wszystko na taśmę i wierzyć, że coś z tego będzie. Może nie musi nic z tego wynikać?




poniedziałek, 14 listopada 2011

Niekoniecznie potrzebna wiadomość

  Tegoroczny listopad buja jak 5 bania wiśniówki. Każdy dzień jest zupełnie inny, każdego dnia dochodzą zupełnie inne emocje. Mieszają się jak soki trawienne z nędznym obiadem przygotowanym na prędce, czasem chce się rzygać, czasem biorę dokładkę. Człowiek chciałby się rozliczyć, pozbyć tej pijackiej czkawki i sprawdzić czy ma już wystarczająco dobrych uczynków, ażeby trafić do nieba.
  Ale tak musi być, na tym to wszystko polega, trzeba czekać i brać w tym udział w tym co niewiadome. Bo bierność nie przyniesie rozwiązania. Taka moja droga do rozwoju. Wiem, że to pcha mnie do przodu, może i minimalnie ale ja się na to godzę. Jadę dalej, zza zaparowanej szyby oglądam krajobrazy i ludzi którzy pozostaną mi obcy.